Nieuczciwa konkurencja a rynek wspólnotowy

Strona główna » Aktualności » Nieuczciwa konkurencja a rynek wspólnotowy

wielkość tekstu:A | A | A

Polski system urzędowej kontroli bezpieczeństwa i jakości żywności jest w pełni zgodny ze wszystkimi wymaganiami Unii Europejskiej. Jego skuteczność w niczym nie odbiega od skuteczności systemów funkcjonujących w pozostałych krajach UE. W ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce nie odnotowano żadnego poważnego incydentu żywnościowego, czyli takiego, który miałby wpływ na zdrowie i życie konsumentów – w odróżnieniu od Niemiec czy Czech.
Skażenie żywności bakterią escherichia coli w Niemczech pociągnęło za sobą ponad 200 ofiar śmiertelnych. Wprowadzenie na rynek tysięcy litrów trucizny w postaci alkoholu metylowego w Czechach pociągnęło za sobą kilkadziesiąt ofiar, w tym również w Polsce (ok. 10 osób). - Jednak nawet tak poważne incydenty dotyczące bezpieczeństwa żywności nie były podstawą do twierdzenia, że czeski czy też niemiecki system bezpieczeństwa i jakości żywności nie działa.
Alerty systemu RASFF odnotowane w ciągu ostatnich dwóch lat wskazują, że żaden kraj, niezależnie od stopnia zaawansowania technologicznego i wielkości gospodarki żywnościowej nie jest w stanie wprowadzić 100-procentowo szczelnego systemu urzędowej kontroli żywności. Incydenty dotyczące zafałszowania produktów żywnościowych tj. jak np. incydent z zafałszowaną wołowiną potrafią objąć swoim zasięgiem praktycznie wszystkie kraje członkowskie niezależnie od sposobu organizacji służb kontrolnych.

Incydenty żywnościowe nie ominęły również Polski, jako jednego z największych producentów żywności w UE. Incydent zafałszowaniem żywności solą wypadową, czy też zafałszowania suszu jajecznego, oraz szereg pomniejszych incydentów, których liczba w ciągu ostatnich 2 lat wyniosła około 227 (dla porównania Niemcy 316, Francja 251, Hiszpania 282, Anglia163, Czechy 43, Słowacja 41) nie były jednak incydentami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności, a jedynie zafałszowania i jakości.

Formułowane w Republice Czeskiej (ostatnio nawet przez związki zawodowe) postulaty, by wprowadzić zakaz sprzedawania żywności z Polski są nieuzasadnione. Co więcej byłyby one niezgodne z obowiązującym wszystkich członków Unii Europejskiej prawem. Odpowiedzialność zbiorowa za incydenty żywnościowe nie może być stosowana w Unii Europejskiej.

Naczelną zasadą działania unijnego systemu bezpieczeństwa i jakości żywności jest pełna odpowiedzialność producenta za jakość i bezpieczeństwo wprowadzanego do obrotu produktu żywnościowego. Oznacza to, że za dany incydent żywnościowy odpowiedzialny może być wyłącznie konkretny producent, który wprowadził na rynek konkretną partię zafałszowanego lub niebezpiecznego produktu, o ile zostało to potwierdzone przez odpowiednie służby kontrolne. Unijny system bezpieczeństwa i jakości żywności nie przewiduje odpowiedzialności zbiorowej producentów czy też krajów, a wszelkie ograniczenia w handlu wspólnotowym mogą być stosowane jedynie w sytuacjach niemożliwych do opanowania skażeń żywności (tak jak w przypadku czeskiego metanolu) lub epidemii. Nie przewiduje również orzekania winy producenta bez przeprowadzenia odpowiednich procedur kontrolnych i wydania oficjalnej decyzji, od której każdy producent ma prawo się odwołać.

Wykorzystywanie pojedynczych incydentów żywnościowych, które stanowią promil w całym obrocie żywnością do wprowadzania kompleksowego zakazu importu z jakiegokolwiek kraju należy uznać za ewidentne niezgodne z obowiązującym prawem unijnym. Stosowane środki nacisku administracyjnego i formy komunikowania o incydentach żywnościowych w Czechach noszą znamiona protekcjonizmu rynku i tworzenia barier w obrocie wewnątrzwspólnotowym.

Wspólny rynek europejski oparty jest na podstawowym prawie do swobodnego przepływu towarów i usług, w tym również produktów żywnościowych. Wszystkie działania, które nie są zgodne ze szczegółowymi regulacjami rynkowymi należy uznać za tworzenie barier w handlu wspólnotowym, co powinno mieć określone konsekwencje finansowo-gospodarcze dla każdego kraju, który stosuje tego typu protekcjonistyczne działania.

Przykładem tego typu działań jest prowadzona od roku w czeskich, a za ich przykładem również słowackich mediach, negatywna kampania wobec polskiej żywności. Jakość i bezpieczeństwo polskiej żywności podważa czeska prasa, radio i telewizja oraz ministerstwo rolnictwa i miejscowe inspektoraty rolno-spożywcze. Polska żywność jest kontrolowana kilkukrotnie częściej niż jakakolwiek inna sprowadzana do Czech, a każde nawet najdrobniejsze uchybienie jest natychmiast nagłaśniane w mediach, bez dania jakiejkolwiek możliwości obrony producentowi.
Za niedopuszczalną z punktu widzenia obowiązujących w Unii Europejskiej norm współpracy i zasad wspólnotowego rynku należy uznać wypowiedzi czeskich wysokich urzędników państwowych, przypisujących odpowiedzialność zbiorową wszystkim polskim produktom z powodu stwierdzonych uchybień i podważające system urzędowej kontroli żywności w Polsce. Jako przykład takich działań można podać wypowiedź Głównego Inspektora Inspekcji Rolno Spożywczej p. Jakuba Sebesty z dnia 13.02.2013, Który w programie []24 stwierdził publicznie, że: ..."Mówiąc prawdę, jak przeczytam na etykiecie, z czego jest polski artykuł wyprodukowany, staram się go omijać".

Ta sama inspekcja prowadzi oficjalną stronę internetową, na której publikuje nazwy rzekomo niebezpiecznych lub niewłaściwej, jakości produktów oraz ich producentów. W dużej mierze dotyczy to firm polskich, które stwierdzają, że nie dano im jakiekolwiek możliwości dochodzenia swoich racji i odwołania się od zawartych na stronie stwierdzeń. Na stronie publikowane są obecnie wyniki kontroli nawet z przed dwóch lat, o których firmy nie były powiadomione. Stosowana przez czeską inspekcję metoda kontroli i publikacji wyników jest sprzeczna z obowiązującymi w UE zasadami powiadamiania RASFF (Rapid Alert System For Food and Feed), w którym nie występuje pojęcie produktu o niewłaściwej jakości, a jedynie produktu niebezpiecznego lub zafałszowanego.

Na początku lutego br. temat złej polskiej żywności zaczął się pojawiać w najbardziej uznawanych programach publicystycznach również w mediach publicznych. Jednym z nich jest np. program "Otazky Vacalva Moravce" w programie pierwszym Czeskiej Telewizji.

Vaclav Moravec zaprosił do dyskusji Ministra Rolnictwa RC Petra Bendla, Szefa Inspekcji Rolno-Spożywczej Jakuba Šebestu oraz Szefa Zrzeszenia Handlu i Ruchu Turystycznego RC (drugiego najwiekszego w Czechach zrzeszania pracodawcow) Zdeňka Juračka.
Goście programu mocno krytykowali, jakość polskiej żywności i służby odpowiedzialne za jej bezpieczeństwo. W trakcie debaty wyłonił się obraz Polski, jako kraju, w którym nie funkcjonuje prawidłowo system nadzoru nad bezpieczeństwem żywności. Prezes Juraček powiedział, wprost, że gdyby w Polsce reguły kontroli żywności były określane tak jak w Czechach, nie dochodziłoby do afer. Zastanawia fakt, że udowadniając wyższość czeskiej kontroli żywności nad polską, przedstawiciele rządu czeskiego, nie wspomnieli o tragicznej w skutkach aferze z czeskim metanolem. Z aferą tą czeskie służby nie mogły sobie poradzić przez ponad miesiąc, a jej zasięg do tej pory nie został w pełni wyjaśniony.
Przy okazji konferencji prasowej Zrzeszenia Handlu i Ruchu Turystycznego RC, która odbyła się w Pradze 19 lutego wypowiadano się na temat ogólnokrajowego zakazu importu żywności z Polski. Szef zrzeszenia, jako jedyny z czeskich oficjeli wyraził pogląd, że nie wolno posądzać wszystkich producentów o nieuczciwość, kiedy złych praktyk dopuszczają się tylko niektórzy. Media przy prezentacji tego tematu pisały: "Celoplošny zakaz dovozu potravin z Polska", czyli "Ogólnokrajowy zakaz importu polskiej żywności" i dopiero w trakcie rozmów sprostowywały to oświadczenie.

Każdy z wymienionych powyżej przykładów w połączeniu w nieustannie trwającą nagonką medialną dyskredytującą wszystko, co zostało wyprodukowane w Polsce należy uznać za sprzeczne z zasadami wspólnego rynku UE, tworzenie barier w handlu oraz nieuczciwą konkurencję o wyraźnie polityczno-gospodarczym charakterze.

Niemal po roku tej intensywnej nagonki na polskie produkty żywnościowe, należy stwierdzić (w oparciu wstępne dane statystyczne), że doszło do wyhamowania rozwoju eksportu do Czech. Polska z wynikiem (7 proc.) straciła pozycję lidera, co do międzyrocznej dynamiki rozwoju eksportu. Wyprzedziły nas Niemcy (9,3 proc.), Słowacja (13,0 proc.), Austria ( 22,4 proc.) oraz Węgry (14,4 proc.). Po raz pierwszy od czterech lat nastąpił spadek wartości importu z Polski gotowych wyrobów, takich jak: sery i twarogi (-3,5 proc.), inne wyroby mleczne (-3,8 proc.), jaja (-3,7 proc.), ryby konserwowe (-8,9 proc.), warzywa i owoce konserwowe (-6,0 proc.), słodycze (-6,1 proc.), dodatki spożywcze typu: sosy, keczupy, ocet, itp. (-6,0 proc.), kawa i jej substraty (-7,7 proc.), a równocześnie wzrost importu wyrobów nieprzetworzonych, tj. cukru, świeżych owoców i warzyw, kukurydzy, mięsa świeżego i mrożonego.

Z powyższego wynika, że powszechna krytyka jakości i bezpieczeństwa polskiej żywności (nawet przy ogólnym wzroście importu z Polski w tej branży), skłania konsumentów czeskich do rezygnacji z polskich produktów - zwłaszcza gotowych, i stanowi skuteczną barierę w handlu.
Negatywna i nierzetelna kampania medialna w którą zaangażowani są wysocy urzędnicy szczebla rządowego oraz politycy, stanowi poważne naruszenie polskich interesów gospodarczych poprzez bezprecedensową próbę zniszczenia wizerunku i wiarygodności polskich produktów i Polski jako członka Unii Europejskiej.

Negatywna kampania dotycząca polskich produktów narusza normy stosowane w Unii Europejskiej dotyczące odpowiedzialność w zakresie jakości i bezpieczeństwa żywności oraz stanowi zabronioną w UE próbę tworzenia barier w handlu wspólnotowym i protekcjonizmu rynku, należy jak najszybciej poważnie zająć się zagadnieniem wykorzystywania incydentów żywnościowych do protekcjonizmu rynku.

Rada Gospodarki Żywnościowej apeluje o podjęcie jak najszybszej interwencji przez Rząd Polski jak również przez Komisję Europejską, gdyż tworzenie tego typu barier w handlu wspólnotowym poważnie narusza fundamenty unijnego rynku. Apeluje też do Rządu Republiki Czeskiej o rzetelne zajęcie kwestią łamania zasad i przepisów regulujących obrót wewnątrzwspólnotowy.

Wykorzystywanie incydentów żywnościowych dla wprowadzania protekcjonizmu rynku, podważa również wiarygodność całego systemu bezpieczeństwa i jakości żywności w UE.

Tego typu działania w dłuższym okresie czasu stanowią zagrożenie dla wiarygodności wszystkich unijnych producentów żywności i mieć katastrofalne skutki dla całej unijnej gospodarki.
Jak powiedział Bronisław Wesołowski, przewodniczący Rady Gospodarki Żywnościowej, rozdrobnienie sektora rolno-spożywczego było przez wiele lat krytykowane, jako mało efektywne i nieracjonalne. Niemniej, właśnie dzięki temu rozdrobnieniu w czasie ostatniego kryzysu mali rolnicy i przetwórcy byli w stanie szybko zareagować i przeciwstawić się niekorzystnej koniunkturze. Zdaniem przewodniczącego, dzięki postawie małych firm, które mocno ograniczyły swoje przychody w trakcie kryzysu, Polska stosunkowo spokojnie przetrwała niesprzyjający gospodarczo okres.

źródło: ppic.pl

Strona główna

artykuły sponsorowane

Artykuł sponsorowany - zapraszamy

Forum

Jaki rejestrator jazdy?

Tu zerknij są dobre rejestratory jazdy ...

krem em35%

Może ktoś z was w swoim życiu kupował bardzo dobry krem w sklepie internetowym ...

więcej
Partnerzy serwisu:
Nowoczesny Portal Branżowy Piekarnie24.pl – piekarnie, cukiernie, lodziarnie. Darmowa rejestracja Firm mających w swojej ofercie maszyny, urządzenia, surowce, finansowanie, wnioski, dotacje, pojazdy, bhp, franczyza oraz inne. Portal branży piekarsko - cukierniczo - lodziarskiej. Darmowe strony www. Skuteczna reklama, bezpłatne ogłoszenia drobne. Piekarnia Cukiernia Lodziarnia.