Dobry chleb. Jak nas nabierają w sklepach na pieczywo na zakwasie

Strona główna » Aktualności » Dobry chleb. Jak nas nabierają w sklepach na pieczywo na zakwasie

wielkość tekstu:A | A | A

Dobry chleb, czyli jaki? Taki, który nie powstaje z mrożonego kwasu i dolewanego na szybko zakwasu. Rozmowa z Antonim Madejem, byłym piekarzem i producentem chleba prądnickiego, współorganizatorem Krakowskiego Święta Chleba.

Ada Chojnowska: W Krakowie łatwo dostać dobre pieczywo?


Antoni Madej: Przede wszystkim każde pieczywo powinno być dobre. Bo pieczywo to świętość, szczególnie w Krakowie, gdzie wypieka się pieczywo z unijnym "chronionym oznaczeniem geograficznym", czyli chleb prądnicki i obwarzanek krakowski. Co jednak oznacza dobre? Dla byłego ministra Zdzisława Krasińskiego pewnie oznaczało "chrupkie", bo zasłynął z powiedzenia, że jeśli bułeczki będą chrupiące, to reformy ekonomiczne z lat 80. będą udane. Ja jednak zdefiniowałbym to inaczej. Podstawą dobrego pieczywa jest ręka doświadczonego rzemieślnika. Sam nie jestem już czynnym piekarzem i sprzedając swoją piekarnię, przekazałem wszystko, łącznie z ludźmi. Ci sami ludzie, ten sam zakład, wydawałoby się więc, że ten mój chleb prądnicki, bo na nim znam się najlepiej, wciąż będzie taki sam. Jednak zdarzają się telefony z pytaniami: "Co się stało? Jest inaczej". Bo dobre pieczywo to takie, które pochodzi z piekarni rzemieślniczej, gdzie decyduje człowiek, jego głowa i przede wszystkim serce. A branża w pewnym momencie poszła w złym kierunku. Pieczywo stało się tym samym, co gacie sprowadzane z Chin.

Możemy chyba powiedzieć, że pieczywo robione mechanicznie, wypełnione chemią, to nie jest pieczywo dobre.

- Ciężko się z tym jednoznacznie zgodzić, bo w tej chwili bez produkcji takiego pieczywa prawdopodobnie nie bylibyśmy w stanie zaspokoić rynku. Więc niech sobie takie pieczywo będzie. Z drugiej strony pojawia się coraz większa rzesza klientów, która takie produkty odrzuca. Im nie wystarczy, że na chlebie pojawi się napis "na zakwasie". Bo to może być półprodukt dostarczany do piekarni jako kwas i do tego naturalny. To kpina. Dlatego na swoich ulotkach zawsze zamieszczałem informację, że cały proces technologiczny oparty jest na dojrzałym, naturalnym kwasie żytnim, którego fermentacja prowadzona w piekarni trwała 26-28 godzin.

Świadomość kupujących wzrasta?

- Tak, ale to nie jest takie proste. Do tej świadomości trzeba dołożyć chęć dociekania. Klient powinien pytać o skład, nawet dokładny, recepturowy. Nawet prawo daje nam taką możliwość. I trzeba wiedzieć, co jest czym, bo w składzie możemy znaleźć nie tylko rozmaite E, ale i nazwy łacińskie, które już tak oczywiste nie są. A Unia dopuszcza możliwość ich używania.

DOKOŃCZENIE ARTYKUŁU

źródło: gazeta.pl

Strona główna

artykuły sponsorowane

Artykuł sponsorowany - zapraszamy

Forum

Festuwal Chleba w Ciechocianku

Do wyboru jest wiele firm cateringowych. Nasze doświadczenia na eventach - od dobrych po niezbyt dobre. współp...

Kontrola sanepidu

Kontrola sanepidu zawsze wzbudza emocje i budzi niepewność. Żeby spać spokojniej warto wcześniej pomyśleć o sy...

więcej
Partnerzy serwisu:
Nowoczesny Portal Branżowy Piekarnie24.pl – piekarnie, cukiernie, lodziarnie. Darmowa rejestracja Firm mających w swojej ofercie maszyny, urządzenia, surowce, finansowanie, wnioski, dotacje, pojazdy, bhp, franczyza oraz inne. Portal branży piekarsko - cukierniczo - lodziarskiej. Darmowe strony www. Skuteczna reklama, bezpłatne ogłoszenia drobne. Piekarnia Cukiernia Lodziarnia.